Ta pielęgniarka Ala wczoraj umarła
na raka - płakałam.
Wiesz jak płakałam?
Miała dopiero pięćdziesiąt jeden,
a jej mała czternaście.
Ich jamniczka Kika była parką
z naszym Kacperkiem - ojciec się śmiał,
że trzeba ich ożenić.
Boję się wyjść z domu -
najgorsze te schody, więc latam sobie
po pokojach.
smutne...
report
tak, czasem, dodatku
report
śmierć jest częścią życia...
report
może to coś wznioślejszego niż życie, Małgorzato
report
śmierć jest końcem początku albo początkiem nieskończoności
report
takie naturalne to życie wokół swojskie humorystyczne a ona wzięłą i umarła ..dobry wiersz
report
Renato, ja tylko czasami słucham - kiedyś może więcej napiszę o wszystkim...
report