2 september 2011

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Wiersz napisać

to podjąć decyzję by w końcu zdjąć te szafki w kuchni
pochować naczynia zmyć tłuste plamy ze ścian z sufitu
równo położyć świeżą warstwę białej farby emulsyjnej

później znów można poustawiać na właściwe miejsca
pojemnik na chleb deskę do krojenia mikrofalówkę
srebrny kubek z dużym uchem fajansowe pojemniki

moi spodziewani goście  zawsze sami się obsługują

.

dodatek111
2 september 2011 at 10:25

wydaje się proste

report

gabrysia cabaj
2 september 2011 at 11:45

z pozoru proste, dodatku;)

report

sergiusz juriev
2 september 2011 at 10:26

dzis wsiadlem do mikrobusa/ Stracilem prace/ no cos bede szukac cos inego/ chce zajzec do cie pomoc spszatac te plamy / Ale nie wiem jak.

report

An - Anna Awsiukiewicz
2 september 2011 at 10:59

Siergiusz--nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Będzie ok--zobaczysz..Daj tylko sobie czas:)

report

gabrysia cabaj
2 september 2011 at 11:50

sergiuszu - nie masz pojęcia, jak trudno odpowiedzieć rzeczowo na Twój komentarz...wolałabym napisać sto tekstów...bo to mniej boli - pozdrawiam Cię serdecznie

report

An - Anna Awsiukiewicz
2 september 2011 at 10:57

He, he -- i zawsze będą Ciebie odwiedzać, bo pachnie świeżością --domem w tych wersach:)

report

gabrysia cabaj
2 september 2011 at 11:52

eh...An - co się nie robi dla kilku niezwykłych dni...

report

sergiusz juriev
2 september 2011 at 11:11

prosze litosci mieszkam we wsi/ ale taki gosci jak ty zawsze chetnie jczykiewany/ i to nie he he:-)

report

sergiusz juriev
2 september 2011 at 11:13

prosze litosci mieszkam we wsi/ ale taki gosci jak ty zawsze chetnie jczykiewany/ i to nie he he:-)

report

Istar
2 september 2011 at 14:15

jak nikt inny..

report

gabrysia cabaj
2 september 2011 at 15:07

:)

report

Marion
3 september 2011 at 14:09

Wywołujesz we mnie wyrzuty sumienia, zarówno gdy chodzi o sprzątanie jak i wiersze :)

report

gabrysia cabaj
4 september 2011 at 11:16

nie chciałam, Marion - przepraszam;)

report

Slawrys
4 september 2011 at 11:18

spodziewani goście odwiedzają - czytają - obsługują się sami :) na pożegnanie zostawiają......?

report

gabrysia cabaj
4 september 2011 at 15:25

pełną lodówkę, slawrys:)))

report

Withkacy
5 september 2011 at 11:05

po mojej wizycie , tydzień byś głodowała ;) a i fajansowe pojemniki bym zabrał :)

report

gabrysia cabaj
5 september 2011 at 11:29

karmiłabym Cię, Witku, jajami - tego ci u mnie dostatek:)))))

report

Withkacy
5 september 2011 at 11:43

a ja już nie pamiętam jak smakuje prawdziwa jajecznica ;) a jeszcze jajka ze wsi, rarytas

report

gabrysia cabaj
5 september 2011 at 11:54

wiesz, te sole mineralne i szczypior, i masełko, a wszystko luźne, lekko płynne, doprawione słońcem, przestrzenią...:)

report

Withkacy
5 september 2011 at 11:57

jesteś gorsza od tortur :))))

report

gabrysia cabaj
5 september 2011 at 11:59

jak łatwo nakarmić poetę:)))

report

Istar
5 september 2011 at 11:34

na jaja to i ja bym wpadła :)))))

report

An - Anna Awsiukiewicz
5 september 2011 at 12:30

U mnie tego też pod dostatkiem i podobno bez cholesterolu--mamy jakieś zielononóżki:) Skorupki są zielone-:) Aż musiałam się odezwac-- przypomnieliście mi.A ja tak daleko od domu-ha:)

report

gabrysia cabaj
5 september 2011 at 11:36

z jajami, Istar, nigdy nie zaznasz głodu:)))

report

Magdala
5 september 2011 at 15:33

:)))))) fikuśne, podoba się, jestem takim gościem, lubię samoobsługę.

report

gabrysia cabaj
2 november 2011 at 09:21

a ja lubię gości - nawet niespodziewanych, jak np Magdala:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register