Nie wiem skąd mi przyszło do głowy
dzisiaj, gdy jestem wściekle zajęta sprzątaniem
łazienki, praniem firan, gotowaniem obiadu,
gdy z obrzydliwą satysfakcją czyszczę kibel -
pisać wiersz o zielonej wyspie, która
wyrosła na środku asfaltowej rzeki,
niby z mojego brzucha - przez pępek -
ze smoły topiącej się pod wpływem słów.
Moglibyśmy żyć na tym skrawku mchu,
jak dwie krople wody pękate ze szczęścia,
gdybyśmy nie zastawili siebie w domowych
pieleszach bezpieczeństwa.
.
zjadło mi koment a taki mądry był :(
report
ale wkleję wierszyk bo misie przypomniał:)
report
mnie też zjadło, ale nie był za mądry;))))
report
:)))
report
ja sam zjadłem
report
to Wy, wszyscy - hossa, Wieśniak, dodatek - w okolicach posiłku:)))
report
Co za marzenie--uważaj bo się spełni:)Niesamowity wiersz:)
report
dziękuję, An;)
report
ale tak na poważnie, to tekścik zasługuje na poważny komentarz:) ostatnie wersy są bardzo wymowne a całość kolorowa, chociaż przepełniona ironią
report
i za to dziękuję, hossa, że jesteś i piszesz...
report
środki bezpieczeństwa to podstawa :)) nawet na wyspie
report
jesteśmy jak w lombardzie, slawrys - kiedyś się odkupimy:)) a mieć taką wysepkę, to jest coś bardzo ważnego
report
tylko przez ten kryzys :))))) ceny wykupienia strasznie zawyżone; zamiast lombardu może lepsze rozwiązanie komis z dużą przeceną :))
report
może być komis:))
report
Namalowałaś piękniejszą wyspę niż na moim zdjęciu - i powiem Ci, że to wielka sztuka tak malować podczas wściekłego sprzątania. Zazdroszczę - oczywiście tego malowania a nie sprzątania
report
jaka tam sztuka - samo się pisze co w głowie siedzi.
report
mocno trafia :)
report
witaj Aniu O. - poranny ptaszku:)
report