czasami ból jest zbyt silny
jakby chciał zerwać płuca
kiedy nurkuję w lagunie
zbierając małże jak śliwki
napełniam kosz rośnie góra
nożem otwieram każdą
nie jestem przecież lemurem
kciuki mam dwa i sprawne
wyjmuję perły jak pestki
które odrzucam w trawę
oto i kosz mój pusty
jestem spokojna
prawie
.
Pestki to wszak perły. Zaklęte życie nich leci, los jednej da szansę, tysiąc przepadnie.... Pięknie u Ciebie:)))
report
perły to łzy, Wieśku, mogą być?
report
przynoszą nieszczęście....precz z naszyjnikami ;)
report
pięknie, inaczej, i dalej pięknie
report
ech, Istar
report
'wyjmuję perły jak pestki które odrzucam w trawę' Albo nie zależy Ci na perłach, albo to zdanie jest trochę nielogiczne, albo coś jeszcze, czego nie rozszyfrowałam
report
tekst powstał w ciągu dziesięciu minut, Wando, więc nie można wymagać logiki
report
Jest ok--skoro małże jak śliwki, to perły jak pestki.
report
Liryzm najwyzszej próby.
report
Jarku T. - onieśmielają mnie Twoje pochwały...trochę niezasłużone
report
widze tu gniew, why not:)
report
słyszę, że widzisz, Bazyliszku:))
report
perły w trawie słońce osuszy...piękny wiersz szybko sercem pisany
report
ręką z nożem, dodatku:))
report
z uznaniem G_L_C to wyłuskane słowa...;-)))
report
dzięki, atmo:))
report
;-)))
report
b.dobry.
report
łał, kasiaballou - dzięki.
report