A ty mnie zabierz do Krainy Śmiechu
Ile się trzeba, dzień w dzień, nalatać - może
z rana nie, bo jednak najpierw kawka,
potem druga, ale to tylko pozór, bo w między-
czasie zajrzeć to tu, to tam. Wszystko
ogarnąć, poustawiać. Dziupla.
Dzisiaj kota wsadziłam do kuwety z trocinami,
niech wie, że świeże, co by nie wysikał się
czasami na podłogę w jadalni.
Później śmigam londyńskim piętrusem do
przedszkola z Amelią; do perfumerii, w której
kasuje najmłodsza. Piórko.
W mgnieniu oka trzeba być u przyjaciela:
zobaczyć, co się dzieje, jaki ma instynkt,
czy go nic nie boli. Wysłuchać wiadomości
z giełdy, zobaczyć pogodę w Szwajcarii (u nas
chłodno, więc tam - w górach). Cyna i srebro.
No i trudna wyprawa w przeszłość, czy można było
coś zmienić - pójść jakąś inną drogą - uwaga!
I żeby to było wszystko, to nie! Otóż nie!
A budowa? Mama? To są przecież kilometry.
Więc tak przemieszczam się z miejsca na miejsce,
i różne myśli biegną mi po głowie, i się martwię,
czy za wszystkimi zdążę.
A ja bym chciała przysiąść na ławeczce, obok -
i tylko słuchać, słuchać...I uśmiechać się -
bez zobowiązań. Zielone.
.
dobre ;) no a kiedy czas na poezję, zawsze można zarwać nockę :))
report
noce, Witkacy, są do spania i śnienia o czynach wielkich i godnych:)
report
no to kiedy piszesz:))
report
piszę przy porannej kawie:))
report
:)))), to dobra pora na pisanie:)
report
:)) i na 123 innych czynności:)
report
Czasami dzień jest za krótki żeby to wszystko ogarnąć, a ławeczki są oblegane tylko w weekendy.
report
Jest coś bardzo istotnego w tym wierszu.Brawo:)Powiem tylko że można siedzieć sobie na tej ławeczce skolko godno..Wystarczy wybrać.To dziwne, ale to działa..Już jestem poza, a kiedyś brakowało mi czasu na wszystko. w końcu się wkurzyłam i powiedziałam dosyć:)
report
An - odkryłaś sens i to jest najważniejsze, że już wiesz:))
report
mam wrażenie, Łukaszu, że dni pędzą na wariata:))
report
niby zwykłe sprawy,a jest kawał poezji.
report
Jerzyku - jestem zwykła, to i sprawy zwykłe mam:)
report