Siedzę na białej werandzie-
czytam i
piszę na marginesie tygodnika,
bynajmniej, nie wiersz.
Ruszam palcami w sandałach.
Na słowa - Zostałem miejskim
partyzantem. Skradam się
i prowadzę akcje zaczepne.
Nie mam zbyt wielu sojuszników*
- spadł mi popiół z papierosa
palonego do kawki.
U was też dzisiaj tak wieje?
*M. Świetlicki
.
wiatr ucichł zostawił dachy w spokoju. Gołębie odetchnęły
report
u mnie liście topól przeglądają się w lusterkach:)
report
u mnie znerwicowane chmury gubią się kolorem i torem :)
report
u mnie chmury w podkasanych spódnicach świecą białymi udami:)
report
I tak się zawiera nierozerwalne związki. Zdajesz sobie Gabrysiu sprawę, ze jesteś od teraz dozgonnie związana ze Świetlickim?
report
jestem za mały pikuś, kochana Wando:)
report
Jak zwykle - scenka, obraz sytuacja - podana niby zwyczajnie a smakowicie...
report
dzięki, Leszek:)
report
och, Natare - chyba zadziora ze mnie:))
report
letni wiersz z powiewem - orzeźwiającym.
report
o, to to...:)
report