Podpiąć się myśli odłożyć i zasnąć

Wieczorem jak ryba leżąca na brzegu; odpinam
nogi, a głowę odkładam na stolik - tuż obok
okulary i fenickie lustro. Ręce? Wyrzucam

za horyzont bioder - daleko od brzucha.

Jeszcze mi tylko nadaj sen spokojny,
co by tak czy owak doczekać tam któregoś
jutra.

Przecież porzeczki do rwania. Tak.
Delikatne, czerwone grona, to być -

może najistotniejszy z powodów
życia.

.

janusz pyzinski
29 june 2011 at 09:33

ale dlaczego daleko od brzucha?

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 09:36

brzuch może być piętą, Januszu...często występuje w moich tekstach

report

Istar
29 june 2011 at 09:36

dla przyzwoitości jp :) ////też tak zasypiam tylko staram się nie rozkładać jak ryba na brzegu ;)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:05

ryba na brzegu, łapiąca pyszczkiem powietrze, Istar

report

An - Anna Awsiukiewicz
29 june 2011 at 09:36

Ile tu goryczy..Tak to odbieram:)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:07

wieczory są trudne, nie zaprzeczam, An.

report

An - Anna Awsiukiewicz
29 june 2011 at 10:24

Hmm ? nie znam tego i męczy mnie pytanie--dlaczego trudne?cholibcia, czy tylko ja cieszę się z życia? a może to ze mną coś jest nie tak--hihi?

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:27

nie wiem, An, stokrotko - dlatego głowę odkładam na stolik...

report

An - Anna Awsiukiewicz
29 june 2011 at 10:34

Wyobraz sobie że kładziesz ją na moje dłonie--tam będzie jej wygodniej--cmok:)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:38

pewnie, że tak! i żeby serce miał kto ukołysać...

report

An - Anna Awsiukiewicz
29 june 2011 at 15:57

Może to Ci ukołysze serduszko. http://www.youtube.com/watch?v=VtMUuP2tfyU

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 19:20

po wysłuchaniu zrobiło się tak spokojnie i błogo, An.

report

oczy jak pustynia
29 june 2011 at 09:39

któregoś tam jutra. -dodałabym i zakończyła jednym wersem o porzeczkach:-).fajny:-)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:11

za to "tam" dziękuję, oczy jak pustynia - końcówka bardzo dla mnie ważna. nie obetnę:)

report

oczy jak pustynia
29 june 2011 at 10:17

twoja wola. amen:-)

report

Wieśniak M
29 june 2011 at 10:40

Trochę smutny, gdy tak trzeba się pozbyć paru kończyn, a z drugiej strony, nie ma się co do nich przyzwyczajać:))

report

krzysztof bojko
29 june 2011 at 10:46

poskładać się to sztuka.

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:53

świt poskłada w całość, Popsuty:)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:47

och, Wieśniak - z tymi kończynami to cały ceremoniał - tylko odpowiednio ułożone pozwalają zasnąć i między ostatnim paluszkiem a przedostatnim, musi być włożony rąbek kołderki:)

report

Wieśniak M
29 june 2011 at 10:48

I gdzie te czasy kiedy wystarczyło głowę do poduszki, a ciało nie istniało;)))

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 10:55

ze zmęczenia zapadało się w nicość jak w przepaść, Wieśniaku drogi:)

report

Withkacy
29 june 2011 at 18:54

lubię ;)

report

gabrysia cabaj
29 june 2011 at 19:52

:)

report

Laura Calvados
29 june 2011 at 22:25

co za zgoda na wszystkie cuda. nostalgiczny, senny

report

Jerzy Woliński
1 july 2011 at 08:20

porzeczki czy wiśnie,ale wiersz b. ładny.

report

gabrysia cabaj
1 july 2011 at 10:55

Lauro, Jerzyku - dziękuję.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register