Drzewa w deszczu doświadczają Raju,
wychodząc z Czyśćca - jeszcze głowy
zwieszają w podzięce, ale już błyszczą
jak miodem pomazane po zielonych
sercach.
Tylko czarne sosny nastroszone igłami;
o, sosnom to zwisa - kropelka
po kropelce.
.
takie deszcze , ja chcę jeszcze :))
report
Jerzyku - nocą burza przeleciała, a tak huknęło, że aż dom się zatrząsł!!! :)
report
u nas tylko pokropiło, Gabrysiu, pada zbyt rzadko niestety.
report
mój mąż zaorał rzepak, posiał w jego miejsce jęczmień jary, więc taki deszcz, to dar od Natury - żniwa będą w połowie września:)
report
Oby częściej padało, ale w odpowiednich odstępach czasu, ( może pomóc ?)
report
Jerzy chętny do ganiania za kombajnem?:))
report
:))))))) aż się zaksztusiłem z radości. Piękny słoneczny mimo deszczu wiersz:))))
report
w sumie to było pięknie - nawet kot otworzył zaspane oko, kiedy pisałam:)
report
Bardzo fajny opis - już w myślach szukam odpowiedniego sosnowego zdjęcia do tego wiersza - jeśli nie znajdę - pójdę zrobić nowe bo i u nas napadało w nocy więc pewnie i mokre szpilki się znajdą... A moje koty przed tym pisaniem zdążyły zrzucić doniczkę z parapetu ale nie wiem która bo milczą jak zaklęte...
report
ja myślę, że to ta czarna - ona ma to "coś" w kocich oczach:))
report