wiersz pisany bez światła - tymczasem
otwieram okno a tam poranny jazgot
wróbli się i słowiczek w niepamięć odgania
sen koszmarny idę pod zimny prysznic
i zaplatała warkocze nad wodą jasną i czystą
z tym ptakiem na kolanie i już śpiewa cicho
więc można tak słuchać i nucić ach! ta sroka
ścielą się mleczy słoneczka gra gitara wiatr
szarpie struny przytul oddechem głęboko
przytul niech oszaleję i wróci młodość durna
wyprostują się koślawe płoty
jak niedobitek wstajesz pośród bitwy dymów
z kulą w nodze ze zwieszoną głową dokąd?
byle wyjść i przed siebie - idźmy
nikt nie woła
.
Przytulam się do wiersza, choć i u mnie młodość nie pierwsza :))))
report
ale Wieśniak z Ciebie:))))))))))))
report
i jest to wiersz :)( ech ta ostatnia zwrotka to jakby o mnie była tylko podmienie "z kulą przy nodze" )coś te idżmy na końcu dla mnie nie gra -wyrzuciłbym albo może iść ale mój polski to odbiega od normy i zanim zmienisz przemyśl co bym do złego cię nie namówił ;):)
report
Dariuszu - to ze Stepów Akermańskich - tam jest jedźmy, nikt nie woła - i chyba tak zostanie, bo to prosty wierszyk jest...
report
no to jedźmy ! ( aa już jak razem to mów mi Darku bo tego usza to nic nie rusza -miłego dnia :)
report
i znów wykorzystałam fotografię Leszka - jakoś są bliskie mojego pisania
report
Pięknie namalowane:)
report
pewnie przynudzam już tymi samymi kolorami, co An? :)
report
Gabrysiu---nigdy w siebie nie wątp..Wszystko co płynie z serca jest wspierane przez wszechświat.
report