Może to czynny wulkan -
jezioro lawowe, gdzie magma
z wierzchu zastyga, ale żar
gotuje się, lawa pyrli, miesza
czerwone i czarne w tyglu krateru.
Ciałem dochodzimy do brzegu.
Może to czynny wulkan -
jezioro lawowe, gdzie magma
z wierzchu zastyga, ale żar
gotuje się, lawa pyrli, miesza
czerwone i czarne w tyglu krateru.
Ciałem dochodzimy do brzegu.
o ho ho ale bucha, świetnie Gabrysiu:))
report
wczoraj napomknęłam, że napiszę cuś o miłości, więc tyle, bud - kondycja zawodzi:)
report
wulkan ma swoje pięć minut w czasie których potrafi zmienić wszystko dookoła:)))
report
O miłości nie trzeba się rozpisywać, żeby było prawdziwie. Zgadzam się z Wieś. Buziak.
report
Wieś, Meris - jezioro lawowe to ewenement wśród braci wulkanicznej...czynny całą dobę, czyli bez ograniczeń - miłego Wam.
report
Lawa czy sen?;)
report
może fascynacja, Jestem:)
report
Tak...
report
;)
report
Aż nie minie - he, he, ale warto kochać.Ciekawe//
report
nie minie, alija:))
report
Tylko pozazdrościć;;;
report
miłość - to COŚ nie do opisania i opisywane od stuleci; u Ciebie - przepięknie :))
report
mileno!
report
bardzo się rozczytawszy ;))
report