24 january 2012

poetry

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Urodziny

mówię wam jest nie do śmiechu
normalnie przechlapane
dzieci się starzeją mają już trochę siwych włosów
pierwszą koronkę na zębie blizny pooperacyjne
które obnoszą jak wojenne trofea
jakiś dziwny przymus wychowywania rodziców
którzy oczywiście nie wiedzą czego chcą
nic nie robią w kierunku przyszłości

sami sobie szkodzą tym paleniem bo gdyby pomyśleli
to by rzucili
i niech później nie narzekają
bo życie to harówa od rana do nocy
pieniążki nikomu z nieba nie spadną
a tu tylko komputerek i zasrane wierszyki
papierosek i kawka
czy wy wogóle wiecie jak wyglądają prawdziwi
ludzie?
gówno wiecie!

a ja nie będę jeździł po szpitalach żeby wymieniać
wam pampersy
o nie!
trzeba było o tym pomyśleć wcześniej
ale do was nic nie dociera
i nie myśl że jak masz dzisiaj urodziny to ja
będę siedział cicho
radzę ci
zastanów się nad sobą póki jeszcze czas

synku
niebo się chmurzy
zasłonię cię od burzy

.

Istar
24 january 2012 at 10:26

jestem! dobrości miłości snu i krzepy, kogoś wiecznie obok i z daleka, wszystkiego Ci nażyczę co chcesz czego Ci trzeba, a wiersz piękny Gabrysiu! sto lat!

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 10:27

:))))))))))D dziękuję, Marzenko!!!!!!!!!!!!! serce ty moje, gwiazdeczko, kochana******

report

Istar
24 january 2012 at 10:33

dziękuję że masz gdzieś tam miejsce dla mnie, to bardzo dużo dla mnie znaczy :*

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 11:01

jesteś taka prawdziwa, Marzenko, że nie sposób Ciebie nie tulić do serca...

report

Konrad Redus
24 january 2012 at 10:32

poruszył jak musiał, smutek to tylko jednak strona medalu; dobry wiersz

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 11:07

pisanie to kreacja, Konradzie, szycie z dostępnych kawałków materiału, a gdy porusza, czy daje do myślenia, czy zatrzymuje na chwilę czyjś wzrok - wtedy ma sens...

report

Emma B.
24 january 2012 at 11:17

gorzko, gorzko bez happy endu, ale od czego wirtual i spotkanie na Trumlu? Oczywiście ja jak to ja najbardziej sobie upodobałam pierwszą zwrotkę, bo obyło się bez dosadności. Po prostu nie wyobrażam sobie żeby syn mógł tak bez szacunku do macierzy. A że próbują wychowywać rodziców to racja.

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 11:20

matki, to są Boskie, Barbaro, a synowie - chodzące anioły? ale za to ładny komentarz dałaś - dziękuję że czytasz:)

report

Emma B.
24 january 2012 at 12:48

nie bierz tego tak na serio, po prostu chciałoby się, aby byli no nie zupełnie aniołami, ale chociaż obdarzeni pamięcią, odważny wiersz

report

budleja
24 january 2012 at 11:19

ależ poruszasz swoim wierszem, wszystko w nim super skomponowałaś i tytuł i treść tak realistyczną, że aż boli i pointa też bolesna, pięknie Gabrysiu:))

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 11:23

dziękuję, budlejo - bardzo dziękuję za słowa uznania dla tekstu..nie wiem, co więcej powiedzieć - miłego dnia:)

report

milena
24 january 2012 at 11:45

najlepszego !!! jakie to cudownie prawdziwe, pozdrawiam serdecznie całą Rodzinę :)))

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 12:23

dziękuję, mileno - wczoraj syn, dzisiaj zięć i ja...na pięciu mieszkańców, aż trzy wodniki:))

report

ezo**
24 january 2012 at 12:12

ha! już to gdzieś słyszałam...;)

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 12:26

ezo! :))

report

ezo**
24 january 2012 at 12:30

poważnie mówię! autopsja Gabrysiu, autopsja ;)

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 12:31

czasy, ezo, takie czasy....hmm...

report

Miladora
24 january 2012 at 13:18

Wszystkiego najlepszego, Gabrysiu. :) Też jestem wychowywana, ale dzielnie opieram się wszelkiej indoktrynacji. :))) Buziaki urodzinowe. :)

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 17:30

z całego serca dziękuję, Miladoro;)*

report

Wanda Szczypiorska
24 january 2012 at 14:10

Gabrysiu, rzadko zagladasz na fejsbuk. Tam Cię dopadli dzisiaj z życzeniami. Ja też i to nie sama.

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 17:35

tak nieczęsto mam dostęp do komputera, Wando, ale już nadrobiłam i podziękowałam jak tylko umiałam najlepiej...***

report

Bazyliszek
24 january 2012 at 17:33

zobacz Gabrysiu, jedni mogą a nie chcą inni by chcieli ale już nie mogą i gdzie tu sprawiedliwość? Tobie 100 lat i więcej, buziaki:))) PS:zakończenie typowo matczyne:))

report

gabrysia cabaj
24 january 2012 at 17:37

Bazyliszku! smoku! dziękuję:)*****

report

budleja
24 january 2012 at 17:57

i ja dołączam się do życzeń Gabrysiu:))

report

gabrysia cabaj
25 january 2012 at 09:23

:)*

report

Leszek Lisiecki
24 january 2012 at 21:17

Korzystając z przerwy w pracy specjalnie się zalogowałem, żeby złożyć Ci życzenia urodzinowe - wszystkiego co najlepsze Gabrysiu i wierzę, że znajdziesz zrozumienie u wszystkich a to co dajesz innym swoimi myślami, pisaniem, przekazami malowanymi słowami - pozostanie w nas na zawsze. I zawsze bądź z nami a my z Tobą pozostaniemy... Uśmiechów słonecznych promienie w pochmurne myśli wpleciemy nie tylko słowem :))

report

Szel
24 january 2012 at 22:41

szczescia i milosci:*

report

gabrysia cabaj
25 january 2012 at 09:25

oj, Leszku - jeszcze mi się w głowie przewróci od tych ciepłych słów :)))

report

gabrysia cabaj
25 january 2012 at 09:26

dziękuję Krysiu*

report

Al.
25 january 2012 at 10:18

Jestem odległy od doświadczeń zobrazowanych w wierszu... ale po przeczytaniu, spojrzeniu z innej strony... w moim wieku bardzo refleksyjne :) dziękuję Gabrysiu za ten wiersz ! Pozdrawiam i przesyłam spóźnione życzenia... Spełnienia marzeń ! :)

report

gabrysia cabaj
25 january 2012 at 17:56

dziękuję za kilka słów pod tekstem, Al...a za życzenia szczególnie;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register