Zmiana sposobu prezentacji
no jak tak można nie dotrzymywać słowa
Nie tak się umawialiśmy Wanda*. Wiosną Mania z Matim mieli zobaczyć Ciebie nad Świdrem i Twoje wierne koty. Kto teraz będzie patrzył jak "ulubione" dzieciaki rosną i dokazują, jak Mania kokietuje aparat a Mati uwodzi oczami. Nie mogłem spać, tej nocy śniły mi się jakieś niedokończone obrazy. Teraz wydaje mi się, że śnię dalej, że to sen i że jak wstanę to Ty znowu się odezwiesz .... :(
Wanda* - Wanda Szczypiorska
"bez Ciebie"
"...Nie, nie żartuję, bardzo tęsknię i czuję
Że bez Ciebie umieram, powietrza mi brak..."
takie to moje dzisiaj za Tobą wychodzi z gardła
coś rozrywa się w środku zamyka na klucz
poetycka duszo śpiewaj nawet jeśli już Ciebie nie widać
rozpal w ciałach ogień i zamień na miłość
głuchą ciszę i wieczną tęsknotę
Kora
(...)
--- full text ---
zapomniałem jak się pisze wiersze
tak jakoś samo wyszło
schowałem się w poezji po uszy
a ona we mnie
prawie jak niechciany deszcz
w tym roku
Mania już w czwartej
a Mati zaczyna od zera
tak jakoś samo wyszło
jedni kazali iść Mani rok wcześniej
a później inni ten rok Klickiemu oddali
prawie jak z wiekiem emerytalnym
tylko cyfry inne
jeden i dwa
trzy lata jedni drugim ukradli
i tak dalej by można
z sensem i bez sensu
z gustami się nie dyskutuje
na silę chcą zrobić z Mani świętą
po pierwszej komunii jeszcze emocje nie opadły
a już sobotnie spotkania do drugiej w lodowatym zabytkowym kościele
i znowu szpital i kolejna angina
myślę czy Bóg chce aby dzieci jeżdziły na te spotkania
do nieogrzewanego kościoła
a może wołałby aby ksiądz ruszył dupę i poszedł do szkoły
i w ciepełku poznawał ich z Bozią w 21 wieku bez ascezy i stresu
ty w Horyńcu a my w naszym domu
pierwszy raz wirtualnie bujamy
rośnij duża i mądra nam co dnia
noce maluj we śnie kolorowo
urodziny dziewiąte od rana
jak szampany do góry strzelają
pocałunki tort i czekoladki
by marzenia się wszystkie spełniły
(...)
--- full text ---
znowu z puczem im nie wyszło
był i uciekł na maderę
znowu im koryto wyschło
cała polska z nich się śmieje
kijek z puszek zabrał wszystko
rzepki nie ma w trybunale
grzesiek uciekł do opola
kaczor karty im rozdaje
(...)
--- full text ---
Gdy byłem mały wierzyłem, że dzieci przynoszą bociany.
Pewnie dlatego tak bardzo czekałem na wiosnę .
Najpierw przylatywały żurawie.
W górze trudno było je odróżnić.
Były tak samo duże, tylko zamiast czerwieni czerń.
Z czasem nawet śniłem jak latam.
Równie wysoko trzepotałem rękoma niczym skrzydłami.
Gdy byłem mały wierzyłem, że będę szybszy niż mama.
Upewniałem się, kiedy widziałem pierwszy lecącego bociana.
(...)
--- full text ---
pociągam nosem cholera mnie bierze
szlag by to trafił te moje pisanie
przyleciały żurawie i szaryk wciąż szczeka
a szosy jak nie było tak nie ma
jakiś bóg chyba przeczytał mój wiersz o wiośnie
i wiejskich błotach gdzie dzieci niczym czołgi
szły w natarciu tyle że do szkoły
która właśnie przepadła na sesji
ten sam bóg zesłał autobus na drogę
prawie krzyżową dla niego
gimnazjum z podstawówką ma frajdę
podskakują na siedzeniach jak by konno jeździł
jakiś bóg chyba przeczytał mój wiersz o wiośnie
suche lata ogłosił na kolejną kwartę
niespełnione marzenia zamknął mankiem
a szosy jak nie było tak nie ma
poetycko żyć każe ksiądz z wójtem
ze swoich urzędów co widzą się nocą
jak lokalne gwiazdy patrzą zbyt wysoko
wstyd się słońcu czerwienić za kogoś
jakiś bóg chyba przeczytał mój wiersz o wiośnie
powyrywał kamienie z unijnego bruku
może zaczną rzucać zamiast z pola zbierać
(...)
--- full text ---
pociągam nosem i cholera mnie bierze
szlag by to trafił te moje pisanie
żurawie co rok przylatują i szaryk wciąż szczeka
a szosy jak nie było tak nie ma
jakiś bóg chyba przeczytał mój wiersz o wiośnie
i serbinowskich błotach gdzie dzieci niczym czołgi
szły w natarciu tyle że do szkoły
która przepadła na sesji
(...)
--- full text ---
tata nie zasiadł do wielkanocnego stołu
chociaż wcześniej niż zwykle wstawał obrzątać
umył się i pojechał do kościoła
przywieżć gości by nie szli po błocie
zwykle chodziłem pieszo pięć kilometrów
tego dnia jechaliśmy wozem ubranym odświętnie
ze mszy szybciej bo głodni i bardziej ciekawi
co komu tam przyniesie wesoły zajączek
(...)
--- full text ---
