podczas konferencji prasowej
Mojżesz
długo recytował epos o chuście Weroniki
- Gdzie byłeś? – spytałem
- Jadłem śnieg... – odparł - ...bez przypraw
później podzielił się ze wszystkimi
nie utrwalonym nigdzie wizerunkiem -
na szczęście
wyszedłem
na papierosa –
nad Synajem wschodziła
przysypana świeżym piaskiem
noc
potłuczonego dekalogu
między Mojżeszem a Weroniką (tą od chusty) minęło ze 2-3 tysiące lat! fragment z jedzeniem śniegu bez odbioru - szyfr? kod Leonarda da Vinci? - moim zdaniem zupełnie zbędny, żeby nie rzec wprost: bez sensu - - "potłuczony Dekalog" (ale z dużej) jest jak najbardziej czytelny... pozdrawiam J.S
report
Co za czasoprzestrzeń ,mnie nie przeszkadza ze miedzy Mojżeszem a Weronika minęło 2-3 tysiące lat, w poezji -wszystko możliwe. Jedzenie śniegu - odbieram jako nawiązanie do manny. Notabene, czasami w Izrealu spada śnieg...do mnie wiersz przemówił.
report