* * *

czas spotkań
został już spisany
na straty
jak gołębie z  placu świętego Marka
gdzie przegrzany pałac dożów
pieści żart bezkrólewia
 
epoka ujmującego prozacu
i chuciwych elektrowstrząsów
unieważniła wszystkie
lepkie tęsknoty ponadplanowe
psychozy
 
biała ściana panicznego chichotu
potrafi jeszcze
(za poręczeniem ciekłych skrzatów)
ugłaskać do snu
wytrzeszczem oczu wypielęgnowanych
rączek

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register