Włosy same układają się do snu
zapomniałam że bliskość przy stole
trzeba nakryć talerzem
by nie wystygła
teraz na kolanach
zastanawiam się
jak dojść do zmierzchu
Włosy same układają się do snu
zapomniałam że bliskość przy stole
trzeba nakryć talerzem
by nie wystygła
teraz na kolanach
zastanawiam się
jak dojść do zmierzchu
Gdzieś już chyba czytałam ten wiersz, bo fraza o nakrywaniu bliskości talerzem brzmi znajomo. Podoba mi się, Nicki. :)
report
i ja też coś kojarzę :)
report
Witaj Nicki :-) Ja też pamiętam ten wiersz, a jednak słowa zapadają mi w pamięć, w szczególny sposób zapamiętałam tę frazę, która tutaj w tytule - "włosy same układają się do snu", i to ona naprowadziła mnie dalej. Cóż powiedzieć, znam tę poprzednią bolesną wersję, z 'krzykiem i podłogą', właściwie to teraz inny wiersz, tam przekaz był wyjątkowo silny, obrazy przewijały przed oczyma, całości dopełniał tytuł. Tutaj czytelnik musi sam dopowiedzieć, ale może zobaczy własną historię dotyczącą bliskości dwojga osób. Niezwykle smutny wiersz, to pewne, że ilekroć do niego zajrzę usłyszę ów krzyk, takich wierszy się nie zapomina. Pozdrawiam serdecznie, życząc Wszystkiego Dobrego***
report