Kochaj mnie nie za urodę,
bo ona przeminie.
Za to , że jestem, że czuję.
Że słodko Cię pocałuję.
Że usiądę Ci na kolana,
a me ręce zarzucę na szyję.
Że Ci powiem, jak jesteś kochany.
Że pożądam, pokocham, że żyję.
Kochaj mnie, gdy sie złoszczę.
Gdym cała w bezsilności.
Kiedy łzy słone ronię.
Gdy nie ma we mnie radości.
Kiedy słowa, jak ostre noże,
Twoje ranią serce.
Gdy co powiem, żałuję.
Bom jest w wielkiej udręce.
Kochaj mnie za ogniki,
kiedy w mych oczach błyskają.
Za potok czułych słów,
które mą miłość oddają.
Za namiętność, pragnienia
i w miłości swobodę.
Kochaj mnie za to wszystko!
Tylko nie za urodę!
Kochaj mnie w letnim słoneczku,
otoczoną ptaków śpiewem.
Roześmianą śmiechem perlistym,
pod błękitnym, letnim niebem.
W mroznej zamieci śnieżnej,
kiedy sople mrozem ścięte,
lecz me serce ogniem płonie.
Namiętnością ciało zaklęte.
Kochaj mnie,gdy Twój dotyk,
mą skórę dreszczem przejmuje.
Gdy pragnę Twych pocałunków.
Gdy w chorobie zle się czuję.
Kiedy tęsknię za Tobą, tęsknię.
A tesknota smutku mi doda.
Kochaj mnie nie za urodę!
Bo niestety przeminie uroda.
Inna rzecz, że wszystkie okoliczności i sytuacje wymienione w wierszu w opozycji do urody też przemijalne, więc po co tyle pisać? Ja bym Cię jednak kochał za urodę, ale nie, to nie.
report
Kochać za urodę, to takie płytkie... Dopatrzeć się walorów duszy, odnalezć wartości serca...pielęgnować uczucia.... To się liczy, i nie koniecznie musi przeminąć, jak się nad tym pracuje... Mężczyzna który kocha tylko za urodę, to niebezpieczeństwo dla kobiety.. Kiedyś, kiedy uroda przeminie, miłość przeminie u niego również.....
report
Najwyraźniej jestem bardzo niebezpieczny :)
report
Nie zaprzeczam:-)
report
zgadzam sie z wierszem ;;ale faceci to wzrokowcy
report
I to jest smutne... nie doceniają innych walorów...nie doszukują się ich. Chyba, że w atrakcyjnej kobiecie! Tak zwane ,,myszki", mają ,, przechlapane"!
report