ALL WORKS Poetry (18)
About me Friends (5)

19 january 2011

poetry

cygan
cygan

Droga do Ciebie

Biegnę przez las czarny, który nie ma końca
Ku oczom zielonym jak wiosenna trawa
Ku twarzy radosnej jak promienie słońca
Do ust rubinowych gorących jak lawa 
  Biegnę przez las czarny drzewa wciąż gęstnieją
  Życie me- igraszka oślepłych żywiołów
  Które ze mnie szydzą, prosto w twarz się śmieją
  Rzesza czarnoskrzydłych,upadłych aniołów
Idę przez las czarny;utraciłem siły
Gdzie stróży są ludzkich anielskie zastępy?!
Które by nas strzegły, od złego chroniły
By przejść mi pomogły przez leśne ostępy
  Stanę oczy zamknę by nie widzieć lasu
  i do góry wzniosę bezsilne swe dłonie
  Ile minąć musi jeszcze złego czasu,
  nim przed Tobą stanę,Tobie się pokłonię?
Nie wiem;lecz tym czasem trochę odpocząłem
W górze jakieś lśnienie,złudny blask miesiąca
Może dotrze do mnie ze stróżem aniołem
Bym przebiegł las czarny,który nie ma końca

Waldemar Kazubek
19 january 2011 at 10:38

Nie będę się rozwodził nad tym utworem, bo wyjdzie na jaw, że jestem jednym z rzeszy czarnoskrzydłych, upadłych aniołów, które z Ciebie szydzą, prosto w twarz się śmiejąc (czy jakoś tak).

report

RENATA
19 january 2011 at 12:45

fajny

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register