25 october 2011

poetry

dracena
dracena

na świeżym powietrzu nie mam alergii

lubię ludzi i nie mam nic przeciwko
rozumieniu że sprawiedliwie to tylko na porodówce
co urosło musi ujrzeć świało pomędrkować
a potem w imię przyjaźni z ziemią zmarnieć
 
ustawiam wyżej płatki uszu żeby nie ronić
wyrazu jakim częstuje mnie parkowy mentor
dobra myśl płynie żyłami a nie suchym pyskiem
szlifuje dupę po bruku zadziorem z ławki kaleczy
 
później to już mocno trzeba się schylić
żeby sznurówki pasowały nie tylko do buta

ike
25 october 2011 at 21:02

to Ty chyba jesteś mistrz Yoda z wojen gwiezdnych? z tymi płatkami? sznurówki-lepiej: sznurowadła ? (bardzo dobre tu są); ogonek dupie dołącz; dlaczego mentor ? ; hey

report

dracena
25 october 2011 at 21:22

dzięki wiese za czytanie ,sznurowadła raczej nie,a mentor- no cóż taki guru parkowych bezdomnych, oczywiście ogonek.

report

Zofia Welke
25 october 2011 at 21:05

sznurowadła?;p wiese, miej litosc;d

report

ike
25 october 2011 at 21:09

zero litości, Zo

report

Zofia Welke
25 october 2011 at 21:12

sznurowadła są jak starzy, skurczeni lokaje w zakurzonych ubraniach:d ech, widze dzis slowa obrazami bardziej niz zwykle:d w kazdym razie sznurowadlom - nie;d

report

dracena
25 october 2011 at 21:36

zgadzam się sznurowadłom- nie, dobre porównanie do skurczonych lokaji.

report

Stefanowicz
25 october 2011 at 22:14

Mocne, dosadne ale nie dosłowne. Warto przeczytać!

report

dracena
26 october 2011 at 17:52

dziękuję za życzliwe słowo.

report

Darek i Mania
30 october 2011 at 20:13

dobry text :)

report

dracena
30 october 2011 at 20:24

dziękuję za czytanie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register