5 december 2011

poetry

Greg Essential
Greg Essential

Kwasowa dłubanina

deszcz to nad wyraz
udatna konstrukcja specjalna
do stukania delikatnym paluszkiem
w parapet który wyściela
okno duszy

stąpają koło nas dostojne
i mądre stonogi eksplodują
fraktalne kalafiory
baranka który
zwinął się pod naszymi nogami
i cicho łasi się
geometrycznie pod włos

każda chwila jest tak miękka
i rozwija się futrzaście 
z miodowej struktury
plastra klawiatury leniwie nad wyraz

nasze stawanie się
w tej chwili
jest równie łagodne i ciepłe

perfekcyjnie wyłaniamy się 
powoli sami z siebie
ściągając kolejne warstwy skóry

aż pękają na suficie azteckie ornamenty
złamane cichym mruczeniem pierwszego ducha
który nas odwiedził

okręcając się słodkawym fortepianem
z gracją wokół mojej stopy

Ania Ostrowska
5 december 2011 at 20:03

Bardzo smakowicie się czyta :) ale do pełni satysfakcji brakuje mi ograniczenia miękkości: "miękko wyściela", "chwila jest tak miękka", "wyłaniamy się miękko". Pozdrawiam

report

Greg Essential
6 december 2011 at 14:21

fakt.... nie zauważyłem powtórek. przeredaguję. dzięki :-)

report

Ananke
25 october 2013 at 15:10

dobre, ciekawe metafory

report

deRuda
25 october 2013 at 15:30

odcięłabym od okna duszę :) choć dusza ważna rzecz :) bardzo mi się podoba

report

Presumpcja
25 october 2013 at 21:00

Naprawdę ciekawe, ale brakuje mi puenty, bo właściwie to można bez końca jak na kwasie ale ...właśnie ale to wiersz, prawda?

report

Greg Essential
26 october 2013 at 15:55

na kwasie nigdy nie ma puenty... wszystko się ciągnie i ciągnie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register