Ku wolności... tęsknota

Po łące traw, tęczową rosą ,
bez stołu, poduszki biegnę boso.
Barwą nieba ptak malowany,
żadnym „dlaczego” nieskrępowany.
 
Frunę, lecę, lecę i frunę,
a życie tchnieniem w „tę” trąca strunę.
Na wiatr kładę w ufnym szacunku
siebie – by lecieć, biec w „tym” kierunku.
 
 
                                              

Blachownia 19 luty 2008
 

Szel
23 november 2010 at 19:59

szacunek... tez boso

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register