Mój panie!
Głaskać miły twój lewy policzek
(czemu lewy tego nie wiem dokładnie)
albo muszlę twego ucha - językiem
kark masując przy tym delikatnie
czesać włosy w nieskończoność
może nie masz? ech, nieważne!
Takie myśli: wtulić nos ci pod pachę
i koniecznie w nozdrze - palec, a ty
pisałbyć swój wiersz parszywy o życiu
jedząc coś słodkiego w przerwie
piłbyś miętową herbatę
ale jesteś daleko mój drogi, mój poważny
kochany!
a ja cierpię na wszystkie choroby
tego świata
na te ostatnie promienie słońc
u szyi - księżyców diamentowe tarcze
które pieszczą żyły
z naciskiem
w rozpaczy
walczę.
Bardzo fajny wiersz. Tylko tu, napisałabym tak: a ja cierpię na wszystkie choroby/tego świata. Do całości, "pieprzonego" mi nie pasuje. Bo w sumie wiersz delikatny i to słowo zgrzyta :). I jeszcze słowo "przytem" :). A lubię u Ciebie, kiedy piszesz: Mój Boże! Zawsze fajnie wplecione, miękkie, ciepłe...Więc jak już jesteśmy przy tym, to może początek, bez "o". Samo: Mój Panie... Cieplutko pozdrawiam :)
report
Bardzo fajny wiersz.Jestem pod wielkim wrażeniem:)))
report
Margot - dzięki za pomoc--------miłego:) Anno, nie ekscytuj się tak bo zaraz jakąś bzdurę napiszę :) pozdraviam panie serdecznie
report