ALL WORKS Poetry (10)
About me Friends (3)

25 may 2010

poetry

Domi
Domi

Dobrze

Dobrze, że za miłość się płaci
gównianą retrospekcją, kochany, znowu ty i ja,
ja i ty, nie ma nas, powiedziałam, nie ma nas,
przytaknąłeś,
zatem po co jesteśmy . Jak znak zapytania
powielamy się w swoich oczach?

Tamtego dnia znalazłam w lesie pompkę,
śmiałeś się, że nie działa – od przybytku głowa nie boli –
pomyślałam – mam wyrzucić ją do kosza, ale dlaczego –
bo nie działa – powiedziałeś.
Czy wszystko musi działać, nie działa…

Obiad miał nas pojednać. Wybrałam najpiękniejszą główkę sałaty,
pachniała tajemnicą ziemi. Nawet mięso wzięłam w obie ręce,
tak tego nie lubię, dotyk bólu i śmierci, którą wsadzę ci w usta.

Edmund Muscar Czynszak
26 may 2010 at 22:45

Jest dobrze zgodnie z tytułem wiersza obiad nie zawsze musi być sposobem pojednania a sałata jest zdrowa... Bardzo podobają mi się pani wiersza !!!

report

Domi
27 may 2010 at 11:03

Dziekuje i zapraszam do dalszej lektury :-)

report

LadyC
11 june 2010 at 22:24

Tu nawet sałata jest gorzka. Zaskoczyło mnie ostatnie zdanie. Pozytywnie w odbiorze, choć gorycz została mi w ustach.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register