Nie chodzi o realny brak. To, co boli jest nieistnieniem
ze świadomością, że tak już zostanie. Bardziej brakuje
miejsc czy sytuacji. Wspomnienia łaskawie udzielają azylu,
ale z czasem i z nimi zwycięża obojętność.
Nie chodzi o samotność, bo ktoś zawsze jest obok.
Pustka powoduje nienazwany lęk. Potęguje przekonanie
niepowetowanej straty. Ale czym jest ta strata?
To nie głos i nie dotyk. Głosu nie pamiętam.
Twarzy nie potrafię postawić przed oczami.
Mętny obłok powietrza w ucisku na serce
wywołuje określony koloryt emocjonalny.
To tęsknota. Ten moment, gdy chce się wywołać
duchy dni minionych z uporem maniaka.
Wie Pani co? Działa, oddziałuje ten wiersz, na mnie przynajmniej. No, może puenta lekko odpuszczona, te "kamienie słów" takie wrażenie powodują. Ale lubię. Pozdrawiam
report
Pani Dominiko jest super podoba mi się to są klimaty w których lubię się włóczyć....Pozdrawiam !
report
duchy dni minionych na codzien chadzaja mi przed oczami. czasem piekielnie irytuje ze nie idzie uslyszec slow i mysli ktore rzucaja na wiatr..... a i tesknota ma bardzo wiele imion...
report