Nie jestem sobą,
a może byc już nie chcę.
ja alkoholik,
syn alkoholika.
ulepiony z nienawiści,
co z milości zrodzona.
z czarnym karaluchem w ustach,
co słowem stać się nie chce.
leżąc na lonie matki,
usypiam snem bezsennym.
i wiedząc co stanie się za chwilę,
tonę, w nieszczerym wstydzie.
czytalam wszystkie twoje wiersze PanieJabol!! chyba jeszcze nie jest z toba tak zle... jezeli piszesz takie swietnie!! __serdecznosci:)
report