Filadelfijska sonata trampkowa
pachniało kocimi sikami
na całej Allegheny Avenue
nie jedną stroną one way
one dwie jak lalki Barbie
małe dziewczynki z zapałkami
wrzucają centy i żetony
do ulicznego automatu los
podarował sztuczne perły
brelok z pękniętym dzwonem
wolno odchodzą zawiedzione
i dzwoni w uchu srebrny kolczyk
radiowóz obok z piskiem opon
znowu zerwana sieć i buty
śmierdzące trampki co za ciężar
zawsze do pary sznurowadła
szalą u wagi tworzą węzeł
gordyjski rzeka dziś zatruta
pali się mazut smog nad miastem
i nie ma czym oddychać
obrazek pełny zapachów i dźwięków.
report
Joasiu dziękuję:))
report
jak dla mnie zestawienie ,,sonata trampkowa" może być dobre jedynie w wierszu- wygłupie, wierszu jajcarskim. Tu jest to ironiczne... ale nie kupuję, niestety. Taka głupotka-ten tytuł. Ale wiersz całkiem spoko.
report
Żałuje Florianie, ze tytuł nie trafił do Ciebie jednakoż sonata nie dla efektów jajcarskich, trampki wiszące na liniach telefonicznych,wysokiego napięcia to typowe obrazki amerykańskich miast...
report
do mnie tytuł przemawia, odnosi nas na podwórka na których rzecz się ma
report
cieszy mnie to, bo i nasze podwórka upodobniły sie:) Dziękuję:))
report
a ja sie z Florkiem nie zgadzam Jarku, tytul doskonale pokazuje ze za piekna fasada wielkiego miasta, kryje brod smrod, blichtr i ubostwo _ milego :))
report
Dokładnie tak Szel,:)) Dziękuję z serca:)
report
a mówili że u nas będzie ameryka - cieszę się że jeszcze jest polska -wiersz bardzo na tak :)
report
Darku z Ameryka różnie bywa:)) Jeszcze Golcowe ściernisko...A pod Olsztynem jest Ameryka:)))
report
Tu można się uczyć:) Jestem pod wrażeniem:)
report
Aniu :)))dziękuję:))
report
Kronikarski zapis... plastyczne opisy nie zawsze ciekawych węchowo zapachów. Ciekawe, ci by na to powiedział Bruno Schulz...?
report