Wszystkim poetom
za nas za odrzuconych byle jakich w oddechu
zatartym poprzez chłód poprzez mgłę i rosę
za milknącym w oddali słowem- modli się wiersz
za drogi nie przebyte za liczne zwątpienia
za wers do nagości odarty przedzierany
przez granice kordony zasieki- modli się wiersz
za pluton egzekucyjny za okrzyk co nie ginie
za ćmę wokół świecy za bezdomną godzinę
w ostatnią sekundę spojrzenia – modli się wiersz
za siebie za idące echa i za drganie
membran gdy nie dosyć słów
nie dosyć słów
bezszelestnych
ten wiersz
nieznany nienapisany niewymówiony niewymodlony
aż brak mu powietrza
modli się
o dedykację
Dyneburg (Łotwa ) w pociągu 10.09.1989
Z tomu :"Pomarańczowy zeszyt"
Piękny. Razi mnie tylko jeden przypadkowy rym " nie ginie / godzinę"
report
Joasiu i mnie też,z perspektywy czasu wydaje mi się "zdekompresowany "lirycznie ,ale zapis jest autentyczny i w takiej formie go zostawiłem.Dziękuję :):)
report
tak, oczywiście, pomijam i dedykuję go mojemu dzisiejszemu wierszowi, oficjalnie.
report
Witaj,Jarku. Piękny wiersz z zaskakującą pointą. Choć może nie tak bardzo zaskakującą po drugim czytaniu. Pozdrowienia.
report
Elu :):)Wieki całe!Pozdrawiam i cieszę się że wróciłaś:)Bardzo dziękuję za zajrzenie:)
report
Jarku, co Ty robiłeś na Łotwie w 1989 roku. Przecież to było niebezpieczne. I wiersz taki jest - jak modlitwa skazańca. Ale modli się o dedykację? Nie o życie?
report
Wando ,tak było niebezpiecznie, ten wiersz pisałem w powrotnej drodze z Rosji, z Leningradu , wtedy jeszcze ZSRR .Łotwa jeszcze nie była niepodległa .To był impuls , cała podróż powrotna ,monotonny stukot kół ,gorzkie refleksje z wycieczki do grobu Achmatowej ,( 3 dni wcześniej) wspomnienie Łazariewskiego Kładbiszcza, spotkanie z synem Achmatowej i Lwa Gumiłowa tez Lowką Gumiłowem ( umarł zaraz potem)... Był długi postój w Davgapilis czyli w Dyneburgu(Łotwa to dawne polskie Inflanty) ,spotkałem na peronie kobietę,Polkę która przeżyła zsyłkę w okolice Workuty ( tam był zesłany Mandelsztam). I napisałem wtedy ten wiersz. Tak ,modli sie o dedykację ,o pamięć.I dlatego też napisałem wszystkim poetom. Wszystkim.
report
ten wiersz słychać - stukot kół pociągu i modlitwa, jakby litania - będę tu wracać :)))
report
Natli - dziękuję.
report
22 lata a wiersz tak samo dobry jak te czytane teraz :)
report
Dziękuję panie Darku, ale teraz piszę inaczej. :):)
report
odczuwalna w wierszu melodyka stukotu kół pociągu; w wierszu jest wszystko co dobra poezja winna mieć
report
Leszku serdecznie dziękuję:)
report
Jarku, utożsamiam się z taką wrażliwością, a wiersz sam w sobie pełny i dopięty w swej formie na pięć. Pobudza wyobraźnie i otwiera nowe możliwości Pozdrawiam
report
Robercie ,bardzo dziękuję:)A twój dzisiejszy-wymiata!!!
report
Fajne. Ja w 1989 roku jeszcze nie umiałem pisać :)))
report
Dziękuję.Ale już czułeś ,że będziesz poetą, prawda?
report
Pewnie chciał być strażakiem, na co wskazuje imię, romantycznym strażakiem - wyczytuję z nazwiska.
report
Waldku :):)Florian przecież to piękne imię.Niekoniecznie patron strażaków:):)Miłośnicy skoków chyba kojarzą austriackiego skoczka Liegla...A dla mnie osobiście przepięknym kobiecym imieniem jest Flora...
report
Ale z Florą wolałbyś raczej wyprawiać to co jest właściwe faunie!
report
:):)
report
Podoba się wiersz, Jarku.
report
Dziękuję Witkac:):)
report