Ciemne cmentarze Z rannego spaceru
Wracał zmęczony śnieg zaczynał padać
Powolne kroki skrzypiały od szronu
I długo słuchał lub próbował słuchać
Takiej rozmowy śniegu deszczu wiatru
Notował w sobie nuty Których smak
Jak dobry rocznik wina zachowywał
Tłukły się w nim Pękały jak szkło
Gdy je przymierzał w przeogromnej ciszy
Co mu szumiała (Tak bo cisza szumi)
I się zachwycał przeoraną frazą
Błędne zamykał oczy Budził się w nocy
Sennawą symfonią Zamkniętą na haczyk
Czasem słyszał przelotny trzask W tym
Nikłym czuciu Ale umiał odczuć
Gdzie kompozycja przejdzie ponad dźwięk
Odkąd mu cisza nakazała pisać
Rysować płetwy kijanek w trójlinii
I wiolinowe klucze tak jak klucznik
Do zamku dźwięku wciąż dopasowywał
I te powroty To chodzenie wewnątrz
Jakby się było wielkim morzem ciszy
I w nią nurkował Pływał do szelestu
Kartki Na której drgała już symfonia
Witaj barthkowsky - to stary wiersz, stareńki:):):) w takiej wersji publikowałem w w 1986 roku miesięczniku "Literatura". Tak wtedy pisałem i dzisiaj też bym tak napisał:):) Dziękuję za odwiedziny:):) Pozdrawiam serdecznie:)
report
A więc to stara milość do muzyki? Bo bez miłości nie dało by się tak utożsamić z biednym Beethovenem
report
Tak , bardzo stara pani Wando :):)A czy Beethoven był biedny? Nie mnie sądzić, na swój sposób był...szczęśliwy. Dziękuję :):)
report
Przeczytałem kilka z rzędu Twoich wierszy, Jarku, i muszę przyznać, że jeden od drugiego lepszy--więc będę powracał do tej lektury i odcztywał na nowo:)
report
Mi się wiersz podoba, ale jest jest duży błąd, a mianowicie nie ma znaków interpunkcyjnych. Oznacza to brak szacunku dla innego czytelnika. poety.
report
P. Rafale piszę i z interpunkcją i bez. Pierwszy raz spotkałem się z opinia o braku szacunku :( Pozdrawiam serdecznie:)
report
P. Rafale piszę i z interpunkcją i bez. Pierwszy raz spotkałem się z opinia o braku szacunku :( Pozdrawiam serdecznie:)
report
i znów dźwiękowość i do niej kontrast... brak znaków interpunkcyjnych nie jest brakiem szacunku dla kogokolwiek. jest brakiem znaków interpunkcyjnych. nadawanie brakowi odmiennych znaczeń to jakby upieranie się że "nic" jest zielone, gorące i ma woń kwietniowych jabłek.
report