I.
gdzie jesteś miasto rzeką na wskroś przesiąknięte
godziną dodaną naprędce do szerokości torów
po wjeździe z jednej do drugiej zony jak stężały ołów
w zamknięte okna zastuka (znad przygranicznej strefy)
kontrola co pan przemyca alkohol? sigariety?
matrioszki z Gorbaczowem wypadną z walizki
polecą głowy Lenina Stalina Chruszczowa Breżniewa
korpus straży granicznej zacznie głośno ziewać
w całym przedziale duszno oko celnika wyłapie
płyty z Chaczaturianem z miniaturami szabel
orużija nielzja nie wolno przewozić to wiemy
zaraz pójdziemy na stronę aby utkwić w przestrzeni
potem będzie po wszystkim jeszcze tylko pieczęć
w paszporcie miasto grodzi zanika i znika
II.
i jesteś miasto na wskroś przesiąknięte rzeką
bez przynależności wiecznie amorficznej w ostrym
klimacie na niezidentyfikowanej szerokości
geograficznej zbyt długo trwa postój na pustyni
wbrew wieżom nad farą co jest katedrą ad hoc
a zamek nad brzegiem Niemna zamknięty na głucho
tu traktat podpisano finis Poloniae ulicą 17 września
(datą co jednym znaczy-wyzwolenie innym -zniewolenie)
słychać obcojęzyczny gwar wstydliwe napisy tarasianką
ukryte między zaułkami podwójne jest tu wszystko
a język nabiera zbyt szorstkiej czułości
lubię Twoje Sonaty :) tyle w nich sentymentu i rozterek, i przy tym wszystko razem płynie.
report
Lauro dziękuję:))
report
Te dwie części przenikaja się. Pełna niepokoju i drobnych zdarzeń część pierwsza w drugiej nabiera oddechu, refleksji, nostalgii.
report
Wando jak zawsze- przenikliwie:))
report
przepiekny wiersz Jaro, przywolal mi tyle wspomnien z wyjazdem do Minska tez powinnam napisac o tym wiersz...ale do rzeczy, jechalam wtedy z takzwanymi mrowkami, rozmawiali o dzinsach ktore wioza na handel, oczywiscie zapytali mnie co ja mam, wymienilam wszystkie produkty zywnociowe jakie zaladowalam do torby...ich pouczenie bylo zadziwiajace, niech sie pani nie przyznaje do tego bo celnik wszystko kaze pani wyrzucic :)
report
Szel, chyba każda podróż na wschód wywołuje emocje...:))
report
Tak!
report
Jarku - dzięki!
report
Doskonały wiersz Jarku, jakże trafnie oddający tamte lata, ale i obecne przez swoją uniwersalność. Pozdrawiam:)))
report
Ha. Jarosławie, Dziękuję czytałem z przyjemnością. zupełnie subiektywnie: skończyłbym na pierwszej części. No lubię takie rytmy i rymy, co poradzić? PS. Mam nadzieję, że w Redzie się podobało? :D
report