Sonata lutowa (podróż do środka zimy)

pomarańczowe słońce topi się pod Ostródą
wyboista ulica po trzykroć przecina kolejowe tory
wzdłuż niezamarzniętej Drwęcy za długo
 
diament tnie jezioro i kanał naprzemianległy
cyranki cyraneczki kręcą się ospale
śnieżna ściana mostu nie sięga dosięgniesz
 
wertykalnej brzozy w padającym mroku
nowym akordem co okrąży ziemię wokól jałowca
ukłucie będzie krótkie nie zostawi śladu
 
lodowiec się tu cofnie zimno jęzor pożre
zostanie tylko chwila-absorpcja krajobrazu  
 


 
Gdańsk-Ostróda 05.02.2012  

Istar
14 february 2012 at 08:35

stylista krajobrazu :) pozdrawiam Jarku :)

report

AS
14 february 2012 at 10:12

trzymasz bardzo wysoką formę Jarku:) serdeczne:)

report

Wanda Szczypiorska
14 february 2012 at 18:31

Czytam po raz kolejny i teraz widzę, że to nie impresjonizm tylko kubizm z nutką symbolizmu.

report

Darek i Mania
14 february 2012 at 18:51

dla mnie to wyszukane słowa składane w wersy w bardzo ciekawy sposób zapisujący różne obrazy poruszające zjawiska i skłaniające do przemyśleń :)

report

Magdala
15 february 2012 at 12:55

dotykanie wertykalnej brzozy uwiodło :)) mistrzowsko.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register