Sonata lutowa (podróż do środka zimy)
pomarańczowe słońce topi się pod Ostródą
wyboista ulica po trzykroć przecina kolejowe tory
wzdłuż niezamarzniętej Drwęcy za długo
diament tnie jezioro i kanał naprzemianległy
cyranki cyraneczki kręcą się ospale
śnieżna ściana mostu nie sięga dosięgniesz
wertykalnej brzozy w padającym mroku
nowym akordem co okrąży ziemię wokól jałowca
ukłucie będzie krótkie nie zostawi śladu
lodowiec się tu cofnie zimno jęzor pożre
zostanie tylko chwila-absorpcja krajobrazu
Gdańsk-Ostróda 05.02.2012
stylista krajobrazu :) pozdrawiam Jarku :)
report
trzymasz bardzo wysoką formę Jarku:) serdeczne:)
report
Czytam po raz kolejny i teraz widzę, że to nie impresjonizm tylko kubizm z nutką symbolizmu.
report
dla mnie to wyszukane słowa składane w wersy w bardzo ciekawy sposób zapisujący różne obrazy poruszające zjawiska i skłaniające do przemyśleń :)
report
dotykanie wertykalnej brzozy uwiodło :)) mistrzowsko.
report