W kolebce czasu nic przewidzianego
Nikt nie wymyślił, póki duch nie ożył,
Jabłka nie zerwał, z drzewa dóbr i złego,
Byśmy dni tkali wśród szczęścia i grozy.
W duchu tkwi siła, która w myśl wyrasta,
Kształtuje losy, ścieżką życia wiedzie,
Tak tkano życie Kołodzieja Piasta,
I Aleksandra. Innych co na przedzie.
Ale i z tyłu, wszyscy autsajderzy,
Swoim to duchem byt swój kształtowali,
Sami gdzieś winni, nieziemscy frajerzy,
Że się nie chciało, rosnąć! Byli mali!
Dlatego właśnie trzeba z labiryntu,
Przegonić wołu, przegnać Minotaura,
Nie być już więcej córą gdzieś z Koryntu,
Pisać swą drogę. Pisać choćby Giaura.
Byronem życia, giaurem pośród piachu,
Wiatrem pustyni zostać w każdej chwili,
By wiedzieć jasno naprzeciwko masom,
Co jest nam ważne? Gdzieśmy dotąd byli?
Ducha otworzyć, trzewia swe wyrwawszy,
Przyznać do siebie, do lęku co kruszy,
Odnaleźć rubin czerwienią najkrwawszy,
Rubin krwi tętniczej, serca oraz duszy.
Tak mi się widzi, że za dużo chciałeś tutaj legend, mitologii i klasyków upchnąć na raz; za duży chyba rozmach wziąłeś jak na obraną formę, przez co mamy taki trochę bal przebierańców, na którym nie wszystkie stroje są dopasowane, coś tam spod masek wystaje, ktoś gra nierówno, wychodzi ogólnie trochę komicznie (niezręcznie? jarmarcznie? odpustowo?). Być może jednak taki był cel i tylko ja odniosłem niezasadne wrażenie, że chciałeś tak bardzo na poważnie, nie poznając się na żarcie.
report
Witaj, dziękuję za cenne spostrzeżenia z Twego odbioru wiersza. Cel był taki jak w Twoim ostatnim zdaniu. Pokazanie, iż za dużo dodatków typu historyczno-mitologicznego przekreśla intencję autorską. A także powoduje dysonans poznawczy. Zawsze piszę jak czuję, a ten wiersz jest odpowiedzią pewnej osobie, która podchodzi do wiersza bardzo technicznie i racjonalnie. Pozdrawiam serdecznie:)
report
Mnie się podoba i lekko się czyta:)
report
dziękuję:)
report