z drogi

wygląda na to że tu rozgrywa się
pożegnanie na skrawku recepty
próbuję rozpisać koniec - litanie
cokolwiek co uwieńczyłoby
oszukanie moje własne
omamianie moje nic

dzieci wyjechały z miasta
w parku mnożą się czaple
mieszkam jem ćwiczę koniec

i przyznałbyś chyba
żeby to powiedzieć
nie trzeba się spieszyć
boczną autostrady
gdy z góry leci ptak
przemijając na szybie
żywszy od mgnienia
żwawiej niż sekunda
scali cały ten rok

Łukasz Radwaniak
21 june 2010 at 16:34

Podoba się.

report

Mirka Szychowiak
21 june 2010 at 17:52

świetny

report

Jarosław Trześniewski
21 june 2010 at 21:31

b .dobry

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 july 2010 at 23:36

jeszcze pare wierszy Pani przeczytam i moje poczucie bycia malym stanie sie prawomocne...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register