10 january 2011

poetry

Asia Obstarczyk
Asia Obstarczyk

zlecenie

idziemy na spacer, kobieto, przestało padać
i skwer lśni tak monumentalnie. uważaj,
plecy słońce smaży znienacka. 

któregoś dnia pójdę za koniec. mata
ciągnąć się będzie korytarzem, tam
poproszę o wnękę. dodatkowy oddech.

zwierz mi się. kobieto hermetyczna, pokaż
gdzie maki świtują. nie mam już min. 
to miasto jest jak nieme kino, codziennie

ten sam flow próbuje ocienić scenerię,
wyjąć kolejny liść. z ust sypie się samo,
nasuwa wołaniem. wyproś mnie. zgub

jak będzie rozdane i kratka po kratce
synchronizowane.

guccilittlepiggy
10 january 2011 at 16:21

chyba sensowniej byłoby, gdyby po 'zwierz mi się' nastąpił przecinek. tak przynajmniej wynika z logiki tekstu. ma momenty ten wiersz, jednak trochę zbyt hermetyczny jak dla mnie.

report

Jarosław Trześniewski
10 january 2011 at 17:24

Bardzo dobry.

report

Darek i Mania
10 january 2011 at 23:48

przestrzennie tutaj mi coś i swobodnie -"pójdę za koniec " ciekawe . "ocienić scenerię " tutaj trochę nierozumiem ,no ale to dopiero pierwsze czytanie a myślę kilka razy powtórzyć .

report

magda p
31 may 2015 at 00:29

Dobry.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register