28 may 2011

poetry

Yaro
Yaro

cisza

to ja cisza twoja
nie jesteś mi obojętna
zjawiam się pomiędzy jawą a snem
tańczę na krawędzi
wywołuję burze
łaskawym okiem patrzysz
widowisko trwa przez chwilę
pieści mnie rzęsami
cicho nadchodzi
powoli drepcze na palcach wielkich miast
w neonowym lesie chowa swoją twarz
czasem okryje cię płaszczem nocnych gwiazd

Szel
28 may 2011 at 17:18

a ja wciaz Jaro pamietam twoje lubiny:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register