rozkląskała się dorożka
przy sławkowskiej
lecz przy szewskiej
koń się potknął
o czyjś żal
i zadrżało w stuk kopyta
moje serce
stopytajnie
co to skąd to
zerwał lejce charon w koźle
wybaczając świstem bata
kasztanowe roztargnienie
i popłynął klipoklapiąc
gdzieś przez grodzką
do wawelu
w klapopląsie kopytstuku
w mej dorożce jak panisko
jadę stępem
do hadesu
przez krakowską
aż się słyszy i widzi tę dorożkę - ale słowa fajnie wymyślone i zastowane
report
ociec byl dorozkazem:) szukalam fotki do twojego wiersza..ale mi gdzies wsiakla:(
report
Bardzo urokliwe, bardzo dźwięczne, brawo, ja wsiadam!
report
Melodyjne, nastrojowe - jak piosenka z Piwnicy pod Baranami. Nie bez melancholii - bo "koń się potknął o czyjś żal"...
report
czytam i podziwiam :))
report
Wróciłem, jeden z bardziej rasowych wierszy jakie tutaj zamieszczono kiedykolwiek! (tylko czy tam nie ma literówki? nie powinno być "zerwał lejce"?)
report
.. jasne , jest literówa , Waldek - dzięki , poprawiłem , a wszystkim komentującym ukłony ..
report
za zbiorczy koment cmokniej sie w dupe:P
report
.. ojej - siem poprawi , to było przedostatni raz , co :? .. :)
report
spodziewam sie repety:P
report
Stasiu co za wiersz, konkurencja dla KIGi :) Piekny!
report
Pięknie i tak obrazowo:)
report