|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (989) Photography (427) Graphics (28)
Postcards (2) About me Friends (6) Collections (1) | |
w zamkniętym pokoju zwiędnięte kwiaty
stoją na parapecie wzdłuż linii podziału
na to co było z tym co nadejdzie
gdzie zima i lato nie różnią się wcale
a sny kończą się zawsze spadaniem
w oddali słychać śpiew fortepianu
między ciszą na dole a krzykiem u góry
rzeczywistość ma w sobie doznanie
choćby bolało i było kiczem
staje się czasem który upływa
to co nas zmienia jest zawsze miłością
w różnych językach w innych religiach
daje możliwość czytania z oczu
gdy światło przygasa ostatnie
by się wyrwać z zamkniętego pokoju
właśnie rzeczywistość zawsze jest czasem a światło ostatnie z pokoju się wyrywa, pięknie bardzo lirycznie:))
report
:-) Lekka korekta i masz piękny wiersz! "gdzie zima i lato nie różnią się wcale a sny kończą się zawsze spadaniem" - w kolejnych wersach "się", może coś się ;) da udoskonalić? /"gdy światło przygasa ostatnie" - inwersja nie jest konieczna, zobacz, czy bez niej nie lepiej? Pozdrawiam! :)
report
"w zamkniętym pokoju zwiędnięte kwiaty [...] / to co nas zmienia jest zawsze miłością". Interesująco brzmią te dwa wersy w spotkaniu. Pozostałe są dla mnie jednak zdecydowanie zbyt gładkie. Dobrego.
report
to co nas zmienia jest(...) miłością- to najbardziej:-)
report