Poetry

Bartek Wrona
PROFILE About me Friends (5) Poetry (4)


24 august 2013

wilk Perraulta

raz przy razie, synku.
ojciec strofuje mnie przy odkurzaniu.
dywan pełen równych rynien. a ta stara kurwa wciąż
tkwi w mojej głowie. pamiętam gdy dotykałeś jej (nadal
jędrnych) piersi, tatusiu.
 
po drugiej stronie fryzjer przystrzygł twoje wąsy, dopasował
ci wygląd do szronu na szybie, krwawej miazgi moich pleców. za
kwadrans dwunasta, wpatrujesz się w moje kolana, jakby były twoje.
 
(a nie są)
przyklęknij synku, posłuchaj bajki o wilku i owcy. będziesz dziś owcą.
 
mam nad sobą szybę, ochronny parasol, ostre zęby w ramionach, w ustach
twardy mięsień.
 
wiedz, że zimne powietrze przeszywa mnie bardziej, niż ty ojcze.


Leszek Sobeczko,  

nie można zakciukować!!! dobra - daję w górę:) z wiersza przebija autentyczność wydarzeń, czytając odczuwam jakbym był świadkiem rozgrywających się scen; perwersja ojca wobec latorośli może wynikać z wielu powodów, o których tekst nie traktuje /lekko zarysowuje w 1 cząstce/, to trzeba sobie dopowiedzieć/wykreować; tak, w ten sposób rodzi się nienawiść, która przeciwstawna miłości, ma w sobie osobisty element więzi, co zaznacza puenta - pozdrawiam

report |

Bartek Wrona,  

dzięki, miło się czyta takie komentarze.

report |

issa,  

wydaje się wulgarny. dla klarowności: nie w tym najbardziej obiegowym znaczeniu, czyli "rynsztokowy", "gorszący", "niemoralny" czy co tam jeszcze z pokrewnego źródła. wulgarny w pozostałych słownikowych sensach.

report |

Bartek Wrona,  

dobrze, że tylko się wydaje.

report |

issa,  

nie wiem. wrażenie było w moich intencjach poza napastliwością. jasne, że mogę się mylić - lub, co prawdopodobne tak samo, jestem jakoś skrzywiona czy przewrażliwiona. jest możliwe, że spotkałam tylu ludzi z koszmarami, by dojść do wniosku, że bliżej sedna ich cierpień jest jednak oszczędność w metaforze. ale i tu, naturalnie, mogę się mylić

report |

issa,  

p.s. czy, ściślej, w ogóle oszczędność/surowość słowa

report |

Bartek Wrona,  

osobiście uważam, że w takich tematach właśnie dosłowność jest najbardziej uderzająca. ale ja również mogę się mylić.

report |

issa,  

wiesz, im jestem starsza, tym częściej zdarza mi się myśleć, że być może jedną z najbardziej zadziwiających rzeczy, jaka może uderzyć w okrucieństwie, czyli bólu/cierpieniu z natury zależnym od wyboru i woli ludzi, jest to, że okrucieństwo często właśnie nie ma żadnej legendy, żadnej tajemnicy, żadnej mitologii. działa jak najbardziej prostacki z możliwych do wyobrażenia cykl mechanizmów, które robią z ludzi maszyny do mielenia mięsa póty, póki oni sobie nie uświadomią, co robią; nawet pralka jest przy tym dziełem o wysokiej złożoności społecznej. i stąd może również biorą się czasem trudności z opisem okrucieństw: jest ból bez dna i nic, dosłownie nic, co wyjaśniłoby jego doświadczenie bodaj trochę

report |

issa,  

innymi słowy, w streszczeniu: tam jest nic. za okrucieństwem, bez względu na jego malowniczości gore, jest ostatecznie niepojęte nic. a niepojęte nic jest naprawdę cholernie kłopotliwie opowiedzieć. bo nie finał gore jest sensem dla okrucieństwa. nie może nim być. zwyczajnie

report |

Maryla Stelmach,  

bardzo dobry wiersz.

report |

jeśli tylko,  

przejmuje

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1