14 october 2011

poetry

RENATA
RENATA

lubię się powtarzać

Stoję na skraju twojego szaleństwa
w tle zatopionych myśłi
ten pęd galop cię uspokaja
i ja w zasięgu wzroku

Tak pełna a zarazem pusta
napełnij mną swoje usta
rozgrzeję przytulę
rozładuję
rozgrzeszę

Nie jestem poczuciem winy
jak zwykłeś mawiać
aspirujesz do dorosłości
obietnicami

i tylko coś zapamiętaj
zanim
przekroczysz granicę


nie porównuj mnie nigdy
do butelki wódki

Konrad Redus
14 october 2011 at 15:25

aż mnie odrzuciło od monitora tym ostatnim wersem, mocny, całość normalnie pełna pretensji, widać zasłużenie, ale dopiero ostatnie słowa mówią jak sprawa jest poważna, polecę polecać

report

Wieśniak M
14 october 2011 at 17:54

hmmm.

report

Bazyliszek
14 october 2011 at 21:50

za Konradem i mam nadzieje spotkac Ciebie u Szelki:))

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
14 october 2011 at 21:58

Trudna sprawa Renatko, trzymaj się i syn również, jeśli się nie mylę... Niech dojrzeje do tej dorosłości.

report

RENATA
16 october 2011 at 14:57

dzieki wszystkim za komentarze

report

An - Anna Awsiukiewicz
16 october 2011 at 21:25

Renatko ! ale moc w tym wierszu! i ta puenta :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register