|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (1247) Prose (22) Diary (96) Photography (218)
Postcards (34) About me Friends (122) Collections (4) | |
Oczy dwa razy szersze
i błyszczące
czai się w nich strach
mała wątła nić
istnienia uzależnia
ich i morfinę
przesadzasz Boże już
nigdzie nogi nie
poniosą oddam krzyż
i tabliczkę mnożenia
zdemolowane ciało żąda
błaga o chwile wytchnienia
o dobrą śmierć
tydzień na działce, wspomnienia narkomana
report
oj, Reńka, wyczyniasz ostro :) czym mierzysz oczy ? oczomierzem ? czy błyszczomierzem ? widziałaś małą nić ? kogo "ich"? tych ócz? i żąda i błaga? ale one rządzą innymi przypadkami ? hey :)
report
ciężko było się kapnąć to coś na kształt błagania o eutanazję ..gdy leży tak chory bez sił do mówienia chodzenia oczami błaga o śmierć
report
oczy można mierzyć śmiercią bólem lękiem
report
Oczy dwa razy większe... ;) Cienka wątła nić... ;) No i z tym by się przydało coś - "ich i morfinę" - rozumiem ten wers, ale można to lepiej wyrazić. ;) A "żąda/błaga" rozumiem tak - "żąda... nie, błaga o chwile wytchnienia". Buźka. :)
report