|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (1247) Prose (22) Diary (96) Photography (218)
Postcards (34) About me Friends (122) Collections (4) | |
Wino nalewane pęka w trzewiach
taki nierycerski jesteś
wdziękiem przypominasz wołu
i jego cnotę
ta śmiertelność tak tu cuchnie
gorzej niż w burdelu
a dłonie mojego męża
są twarde
leżysz w wannie nieżywa
prawie czy bóg mi wybaczy
ten gwałt lubieżny
jak na kurwie
przyjemności ci nie dam
i sam też jej nie zaznam
to czysta transakcja
do śmierci
No cóż... takie związki bywają farsą, tyle że nie śmieszą jednak. Mam zastrzeżenia do wina pękającego w trzewiach - można to jakoś inaczej, bo wino raczej nie pęka. Czy masz na myśli "wino nalewane topi trzewia"? Aha - spójrz na zaimki "taki/ta/tak/tu". Zrezygnowałabym z "ta" i "tak" - "śmiertelność tu cuchnie" wystarczy. No i tyle. ;) Buziak, Renatko. :)
report