|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (1247) Prose (22) Diary (96) Photography (218)
Postcards (34) About me Friends (122) Collections (4) | |
W labiryncie lasu skrzaty grają w berka
droga kręta a lęk wysokości
porusza za gardło głodny jestem-
rzekłeś -na widoki i zieleń
tutaj
niewzruszenie grzebiemy zakazane
owoce tam nie ma nielegalnych
emigrantów a przestrzeń poza wiatrem
i wodą alternatywnie wydłuża się
nim światła zgasną powitam
twój obraz rozpłaszczony miesiącami
Dobrze Ci to wyszło, Renatko. ;) Takie niebanalne obrazy lubię. :) A teraz dodaj jedną kropkę więcej do tytułu - wielokropek zawsze ma trzy, nie dwie. ;) No i spację po myślniku "rzekłeś -()na widoki". Dobrego wieczoru. :)
report
oj, nie. na wstępie paskudny dopełniaczowy, dalej infantylna zabawa w berka, a w poincie dziwoląg metaforyczny; " twój obraz rozpłaszczony miesiącami"? powiesz mi, co to za zjawisko? póki co - trzymam kciuki za następny :)
report
Myślę, że kiedy coś lub kogoś przeżywa się w całej pełni, to następne miesiące mogą spłaszczyć ten obraz swoją prozaicznością – tak to czytam. ;)
report