22 june 2011

poetry

RENATA
RENATA

lekkość dnia nienawiść kryje

To lato gorące,leniwe lato
wsród łanów traw i samotności
za dorosły wokół toczy się świat
i mama na nic nie pozwala

Kompletnie zagubiony a obok chodzą
kukły skazane na wymazanie z pamięci
dziwie się szklanym oczom i dłoniom
w salucie bijacym pokłony i buty


Gotowe na noge,na trwoge,na drogę
szukać przyjaciela wsród nieprzyjaciół swoich
gdzie fabryki umarłych produkują piżamy
chodz,weż jedna będziesz niewidzialny


na pdst ..filmu
chłopiec w pasiastej piżamie

Wieśniak M
22 june 2011 at 14:04

brakuje kilku ogonków.pozdrawiam:)

report

Piżama = obozowy pasiak... "(...) fabryki umarłych produkują piżamy/chodź, weź jedna będziesz niewidzialny". Dla mnie oryginalne stwierdzenie... Po lekturze Borowskiego, Nałkowskiej, Grzesiuka, Icchaka Kacenelsona czy Martina Graya, wydaje się, że już nic nowego w temacie nie można... A jednak jedno krótkie zdanie, strzęp zdania... Pasiak jako wytwornica niewidzialności... Śmiałe..., odkrywcze...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register