5 may 2011

poetry

RENATA
RENATA

skrajność

Codzienną psychozę
czuję całą sobą
wycinam korytarze w ścianach żył
zapraszam śmierć

morze krwi i wiecheć na stos
miłosierdzia wybłagać nie zdołam
tępo drżą usta
i dzikość czai się w grzechu

kod zapisany w lustrze
rozkosz rozdaje nierządnicy
po trzykroć wypowiada sześć

płonie między światami
zródło i przyczyna
do celu ciągle pięć minut

nie uda się nie umierać

/pomiędzy miłość i śmierć/, generalnie super klimat! Pożądanie równe śmierci, a może popęd do śmierci, o jakim mówił Freud. /Nie uda się nie umierać/, dwa zaprzeczenia dają plus dają twierdzenie, więc jednak śmierć?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register