19 december 2010

poetry

RENATA
RENATA

KAC

Była sobie imprezka
browar lał się bezliku
był śmiech ,dziś udręka
w żołądku jak na śmietniku

Fajnie było wczoraj
trochę chyba pamiętam
gdzieś od szampana korek
pod stołem się pałęta

Dziś w ustach sucho
i głowa w szwach pęka
wokół pusto i głucho
w kącie pomięta sukienka

Jakiś urwany film
przed oczami mi miga
oj jak niedobrze mi
zaraz będę rzygać



choć mówię ;już nigdy więcej!
w sobotę znów na na imprezę lece

cygan
20 december 2010 at 12:23

czytając ten wiersz wprost fizycznie odczuwa się te niezbyt miłe chwile super pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register