Lapidarium

Wyprowadził je z rozżarzonego piachu w sam środek
piekła. Teraz czekają cierpliwie, aż wiatr zawróci rzeki.
W żadnej z prowincji nie ma miejsca dla świętych słoni,
ich brzemiennych samic i wysoko urodzonych krewnych.

Z wiekiem przybywa bezradności, ubywa bezpiecznych
miejsc. I chociaż miasto jest zawsze stolicą jego smutku,
dla nich miało być miejscem, w którym uda się rozmnożyć
szczęście, ułaskawić wyklęte ptaki, pobłogosławić ziemię.

Miasto ciche jak cmentarz, żałobnicy pochyleni, milczący.
Wszystko stoi w miejscu, święte słonie zastygają powoli
i nie będzie komu zaświadczyć o cudzie narodzin, o bólu
krótkim i pięknym. Łaska oddala się, jak ostatni oddech.

Jarosław Trześniewski
15 june 2010 at 23:35

Mirko-a to ostatnie łlapie wprost za gardło:" Łaska oddala się, jak ostatni oddech." Bardzo na tak.

report

LadyC
15 june 2010 at 23:40

Jarek mnie uprzedził, z komentarzem a to z tego powodu, że mnie złapało właśnie za gardło.

report

Pi.
15 june 2010 at 23:52

dobre wiersze popychają do przodu... dodałaś mi pędu...

report

Rmk
16 june 2010 at 07:28

Wzbraniam się przed ocenami, ale cieszę się za autora i gratuluję gdy wiersz jest obiektywnie dobry... Frapująca jest treść... - Ostatni zajazd na Litwie. Solidarność pokazała, że u nas ostatnie zajazdy raczej się powtarzają, chociaż może w bardziej pięknej bo pokojowej formie...

report

Pi.
19 august 2010 at 23:37

wracam do tego wiersza i wracam... wiersz idealny...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register