29 november 2010

poetry

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Uchylnie

Rząd tymczasowy, jednoosobowy skład, ministerstwa
w garści. Idealnie. W poczekalni pusto, strach czekać.
Okopałam się poza strefą iks i patrzę. W oknie drgnęła
firanka – podglądasz swój naród, tych niewiernych.
Mnie jeszcze nie skreśliłeś, mam dodatkowe godziny,
by się określić – znaczy zmądrzeć.

Żaden sędzia nie uwierzy, że robisz to społecznie
i z obowiązku niszczysz wszystko, co dopiero
wzeszło. Nie przyjdę na rozprawę, nie złożę zeznań.
Dowody zabiorę, uchylę ci wyrok i zniknę.

Wanda Szczypiorska
29 november 2010 at 12:17

Dziwne. To mógłby być opis wydarzenia, jak również warstwa, którą trzeba zdjąć, żeby dokopać się głębiej. Pozostaje trzecie wyjście. Sama przyjemność czytania.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register