Janinka przedziera się przez dzikie maliny
i chociaż kolce drapią skórę, na nic nie zważa.
Krzyk Gustawa słychać już na skraju lasu.
Kto skrzywdził mojego chłopca, niech zawczasu
żałuje - grozi pięścią niewidocznemu wrogowi,
podnosi z ziemi kij, gotowa do walki.
Rośnie ci ząb mądrości, niedźwiedziu - zagląda
w otwarte usta i gładzi spuchnięty policzek.
Gustaw rozpalony, z głową na jej kolanach,
skarży się głośno: jak ta mądrość ma tak boleć,
niech idzie precz. Chcę mieć dawny rozum
i święty spokój. Janinka śmieje się i pociesza.
Szałwia, zimna woda ze strumienia i śpiew
przyniosły ulgę. Gustawowi wracają kolory, głód
daje o sobie znać głośnym burczeniem. Janinka
udaje, że nie widzi, jak popełnia ulubiony grzech
i wylizuje z miski resztki grzybowego sosu.
Dobrych manier nie zamierza go uczyć.
Woli teraz pójść do dziupli, poprosić
Najświętszą Panienkę o coś na ząb.
masz bardzo nieciekawe wiersze Mirko prosilas o o pcene prawda zycze powodzeniu u kupujacych i okupojaych twoje wydawnicze stoisko::) do widzenia P_ani do widzenia z najswietsza Panienka na lep....
report
nie prosiłam:), ale dziękuję.
report
czyta się od deski do deski bez zająknięcia
report
O! Teraz postacie wyszły z baśniowego lasu i stały się naszymi współbraćmi. Bo co innego zimno, głód, samotność, a zupełnie co innego ból zęba. Odkrywam w wierszu coś, co chyba jeszcze jest głęboko ukryte. Dlatego na razie nic na ten temat nie powiem.
report
Tak , smakowity ów ząb mądrości Gustawa. I te dialogi kursywą-ileż w nich mądrości ludowej, maestria. TRAFIŁAŚ w sedno.
report
Z rana najlepiej mi się myśli, najlepiej chłonę ;) Przeczytałem sobie cały cykl i powiem że albo dałem się wciągnąć albo faktycznie tak gdzieś od połowy (10) on mi się spodobał zaczął żyć życiem własnym, ułożył się w historię a jednocześnie miałem tez wrażenie że te historyjki mogą żyć równiez w oderwaniu. Te, szczególnie, w okolicach (5) nie sprawiały na mnie takiego wrażenia, ale może by trzeba poczytać to jeszcze raz i jeszcze raz. Jesli to miałoby iść w takim kierunku jak teraz to byłbym gorącym zwolennikiem kontynuacji, ale właśnie w tej formie, tak aby mogły istnieć też jako samodzielne wiersze. To takie moje spostrzeżenia na gorąco - Pozdrawiam :)
report