Patrzcie, jak Gustaw się spieszy,
ale go wzięło! Nic mu nie podpowiem,
pozacierał za sobą ślady. A może to
mnie wypchnęło na zewnątrz?
Oparty o drzewo układa dla niej pieśń,
ale nie umie śpiewać. Gdzie ci do ptaków
Gustawie, gdzie ci do niej, ty niedźwiedziu.
Czuje się nieswojo z tą miłością. Peszy go.
Grubym kijem tasuje liście, stawia
sobie kabałę. Przeczucia go niepokoją,
ale z lasem ułożył się już dawno i ufa.
O, z liści wyłania się pierwsza dama
i Gustaw myśli ciekawe czy mnie widzi
Pierwszy Gustaw z Okoliczności wymknął mi się jako postać, drugi jeszcze rósł, a ten jest w pełni dojrzały. Faktycznie. Bińczycki z Nocy i Dni. Zobaczymy , co z następnym.
report
Gustaw jako świetny przewodnik:)Kabała mu chyba wyszła:)
report