21 august 2010

poetry

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Z drogi (2)

Gustaw urósł o siedem dni, ma zarost
i śniła mu się kobieta. Jest dobrej myśli.
Ciekawi go własna twarz - robi miny
do lustra, porównuje. Coś już wie.

Tylko ją widział, bo szła za cicho.
Nie chciałam cię spłoszyć Gustawie,
dopiero układam się  w całość, szykuj
dla mnie miejsce, ale nie wycinaj drzew.

Gustaw ma większe szczęście do miejsc
niż do ludzi, ale dzisiaj nie chce uciekać.
Na drzewie wiesza pustą ramę, zagląda do
środka. Coś tam drży i ściana się otwiera.

Woła.

Wojciech Jacek Pelc
21 august 2010 at 22:43

1.O! lubię ten typ wiersza, ten rodzaj narracji, wciągającej narracji "co będzię dalej"? 2. Kupuję "Gustawów" za dobrą monetę ;) 3. pozdrawiam :)

report

Wojciech Jacek Pelc
21 august 2010 at 22:51

4. nadal jestem na balkonie. nie spadam :P

report

Mirka Szychowiak
21 august 2010 at 22:58

już się przyzwyczaiłam:)

report

Pi.
21 august 2010 at 23:11

O! Ten Gustaw bardziej niż tamten Gustaw :) kruszy mnie!

report

Wanda Szczypiorska
22 august 2010 at 10:05

Tego Gustawa przyjmuję, jak swego.

report

Jarosław Trześniewski
23 august 2010 at 13:32

Woła nas ten Twój Gustaw,oj woła:):)

report

Nesca
24 august 2010 at 11:59

Ten mi sie najbardziej podoba, ze wszystkich 6. I to szczescie do miejsc... bardzo, bardzo.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register