Dwie brudne szyby – oczy do wymiany; mogę
zaczekać, ale czy pustce potrzebne są oczy?
Ktoś mnie szuka? Chyba tylko strach, który oślepł
i jeśli tu trafi, to się o mnie potknie i będziemy kwita.
Ociemnienie bywa wygodnym alibi, ale dużo kosztuje
taka ociężałość. Chciałabym poudawać przed sobą coś
bardziej żywego, jakieś ciepłe źródło albo pszczołę,
ale tutaj urywa się droga, a szkoda mi tych wcieleń.
Okno udaje wyjście awaryjne, na dole czai się nic;
oczy zaczęły kłamać.
Mirko przed chwila wkleiłem komentarz , i coś pożarło. Bardzo mnie poruszył twój wiersz. Empatia peela gdy ociemnienie bywa wygodnym alibi , i to okno co udaje wyscie awaryjne, gdy tak naprawdę nie ma wyjścia. a czai sie noc. Bardzo.
report
Mnie też ten wiersz poruszył. Twoje pisanie jest mi niezmiennie bardzo bliskie.
report