Jestem dziś w świetnej formie – nie każ
mi strzelać. Trafię, a potem będę patrzeć,
jak odchodzisz. Zrobi się duszno, może
zacznę zwracać.Tak się nie zachowuje
rasowy morderca. Tym razem przeżyjesz
głupku – chętnie zapomnę, że to prowokacja.
Operacja strzał między oczy odwołana.
Pogrzebałabym raczej w tym,
co się nam odbija, co jak odchody
cuchnie, ale nie przysycha, tylko
pod skórę wpełza i się panoszy.
Na własną prośbę jesteśmy namierzeni.
Beztroska paranoja, zero zagrożenia
– dwoje upartych palantów na muszce.
Ja tam się mogę poddać, się oddać,
ale ty mnie zastrzel czymś naprawdę.
swietny wiersz, choc martwi mnie, ze koncowa prosba, niewysluchana (?) jak dotad, moze sie spelnic, chyba ze istnieje pewnosc, ze to slepe naboje
report
Mirko ten "wojenny"wiersz zastrzelił mnie:):) "Na własną prośbę jesteśmy namierzeni./ Beztroska paranoja, zero zagrożenia/ – dwoje upartych palantów na muszce.// Ja tam się mogę poddać, się oddać,/ ale ty mnie zastrzel czymś naprawdę." to jest to:):)
report
mógłbym strzelić ci gola. przy takim nic-ci-się-nie-chceniu to żadna sztuka i nawet karbu na piszczeli nie zrobię. strzelę sobie setę zamiast. jesteśmy kwita. w wyniku samobója objawiły się skłonności. jestem spod znaku strzelca ale zawsze kłamię gdy to komuś mówię prosto w oczy. przeważnie trzy strzały serca później mam przestrzelone. totalitarnie.
report
kocham wiersze które mnie uruchamiają. nawet jeśli to tylko zwykła przebieżka a nie solidny trening.
report
fajny fajny fajny
report
jest moc:)
report
ot i to sa teksty ktore mozna probowac doganiac jesli sie umie biegac... mi zostaje tylko usiasc za moimi dalmierzami i namierzac.. poki sie da...
report